Książki

 

Upadłość deweloperska.Komentarz do wybranych przepisów ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego

Nakładem wydawnictwa DIFIN ukazał się Komentarz do wybranych przepisów ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego. Autorzy Komentarza są członkami Sekcji Prawa Upadłościowego Instytutu Allerhanda.

Poniżej Słowo wstępne do Komentarza:


Ustawą z dnia 16 września 2011 r. o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego (Dz.U. nr 232, póz. 1377) ustawodawca wzbogacił w prawie upadłościowym i naprawczym (ustawa z 28 lutego 2003 r., tekst jednolity Dz.U. nr 175 z 2009 r., póz. 1361) katalog postępowań odrębnych o przepisy postępowania upadłościowego wobec deweloperów (art. 4251 - art. 4252 p.u.n.). Celem postępowań odrębnych jest dokonanie modyfikacji ogólnych zasad przeprowadzenia postępowania upadłościowego w sytuacji, gdy pewne doniosłe kwestie o charakterze społecznym uzasadniają zastosowanie specyficznych warunków. Zamiarem więc ustawodawcy było usunięcie ważnej luki w polskim porządku prawnym, wskazanej w postanowieniu Trybunału Konstytucyjnego z dnia 2 sierpnia 2010 r. (sygn. akt S3/10), a wynikającej z braku należytej ochrony nabywców lokali mieszkalnych w razie niewypłacalności dewelopera. Szczególne potraktowanie problematyki upadłości deweloperów było ze wszech miar słuszne i pożądane, ponieważ Polska była jedynym z nielicznych krajów w Unii Europejskiej, w których nie istniały regulacje chroniące nabywców lokali mieszkalnych od deweloperów. Jednak uchwalone przepisy o upadłości deweloperów są dyskusyjne i nasuwają wiele poważnych wątpliwości interpretacyjnych. Zwracając uwagę tylko na niektóre kwestie dotychczas objęte krytyką, w pierwszej kolejności trzeba zaznaczyć nieprecyzyjną redakcję przepisów intertemporalnych w zakresie upadłości deweloperskiej. Dalej, ustawodawca poprzez uprzywilejowanie „nabywców", a więc tylko jednej grupy wierzycieli, podważył zasadnicze cele prawa upadłościowego i naprawczego, co dodatkowo może być oceniane jako sprzeczne z Konstytucją, ponieważ bez wystarczającego uzasadnienia wprowadzono dyferencjację podmiotową i przedmiotową ochrony wierzycieli upadłego, czego skutkiem jest ograniczenie praw majątkowych pozostałych wierzycieli, w tym zabezpieczonych rzeczowo na majątku upadłego. Autorzy ustawy nie zadbali o właściwe powiązanie odrębnych przepisów z fundamentalnymi zasadami zawartymi w przepisach prawa upadłościowego i naprawczego, w szczególności poprzez wyraźne odniesienie się do charakterystycznych skutków dla upadłości układowej i likwidacyjnej, czy też zapewnienia czytelnych reguł kolizyjnych pomiędzy osobnymi masami upadłości. Brak jest też ustalenia relacji pomiędzy wprowadzonym nowym organem postępowania upadłościowego, jakim jest zgromadzenie nabywców, a zgromadzeniem wierzycieli i radą wierzycieli. W ustawie w żaden sposób nie odniesiono się również do postępowań naprawczych, które w skutkach są identyczne z procesem upadłościowym z możliwością zawarcia układu.

Okazuje się, że ustawa uchwalana we wrześniu 2011 roku, czyli w gorącym okresie przedwyborczym, nie została skonsultowana ze środowiskiem praktyków upadłościowych. Brak odpowiednich konsultacji i widoczny pośpiech przy jej uchwalaniu doprowadził do sytuacji, w której wprowadzone przez ustawodawcę do przepisów prawa upadłościowego i naprawczego rozwiązania mogą jedynie pozornie poprawić sytuację nabywców lokali, a ich zastosowanie w niektórych przypadkach może przynieść odwrotne skutki od zamierzonych. Poza tym niespójność odrębnych przepisów z samym prawem upadłościowym i naprawczym nie wpłynie pozytywnie na ujednolicenie praktyki sądowej, co na pewno nie zapewni właściwego bezpieczeństwa orzekania.

Niniejszy komentarz stanowi więc próbę wyjaśnienia nasuwających się wątpliwości oraz przedstawienia propozycji rozwiązania problemów praktycznych pozwalających na przeprowadzenie tego typu postępowań upadłościowych. Siłą rzeczy w ramach wniosków de legę ferenda wskazane są również kierunki zmian, jakie ustawodawca powinien w najbliższym czasie zastosować. Autorzy komentarza mają świadomość, że tak niedopracowana ustawa rodzi oczywiste trudności w komentowaniu jej, a ponadto może się okazać, że praktyka stosowana w poszczególnych sądach odmiennie zweryfikuje niektóre wypowiedzi komentatorów. Nie mniej, biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenie praktyczne i teoretyczne poszczególnych komentatorów, należy dojść do wniosku, że przy odwołaniu się do celu ustawy i zespołu naczelnych zasad dominujących w procesie upadłościowym w sposób jak najbardziej racjonalny i rozsądny odczytali normy prawne dodane do prawa upadłościowego i naprawczego.

Moim zdaniem wprowadzenie tak poważnego wyłomu w fundamentalnych zasadach prawa upadłościowego wymaga staranniejszego procedowania, w przeciwnym razie ustawodawca nie zabezpiecza właściwego bezpieczeństwa w prowadzeniu tego typu postępowań. Liczne wady tej regulacji, nieprecyzyjna treść przepisów, sprzeczności z samym prawem upadłościowym i naprawczym, jak i z obowiązującym porządkiem prawnym pozwalają na postawienie wniosku o pilne jej uchylenie lub szybkie znowelizowanie.

 

 

 

 

Zapiski z tamtego świata

 

Maurycy Allerhand, Leszek Allerhand "Zapiski z tamtego świata"


Nakładem Instytutu Allerhanda oraz krakowskiego wydawnictwa Wysoki Zamek ukazały się zapiski  Maurycego Allerhanda, wybitnego uczonego i adwokata profesora Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie  pochodzące z lat 1941-1942, czyli z okresu okupacji hitlerowskiej we Lwowie. Odnalezione po wojnie wspomnienia uzupełnione zostały o wspomnienia wnuka dr. Leszka Allerhanda, który w równoległej opowieści prowadzi swoisty dialog z dziadkiem.

Książka stanowi bez wątpienia interesującą i cenną pozycję w bibliotece nie tylko prawnika.

 

 


Książka do nabycia jest w większości księgarni internetowych, w księgarniach  EMPIK i MATRAS oraz na stronie wydawnictwa  www.wysokizamek.com.pl

 

 

Poniżej fragment książki:

 

Zapiski Profesora…

lipiec 1941

1 i 2 VII 1941

Dnia 1 lipca 1941, około godz. 17 usłyszałem z mego gabinetu,
w którym przebywałem, krzyk w języku niemieckim.
Wyszedłem natychmiast do przedpokoju. Tu zauważyłem
dwóch wojskowych niemieckich i jednego cywilnego nieznanej
narodowości. Jeden z wojskowych, zobaczywszy mnie, krzyknął
do mojej żony: „Warum haben Sie gelogen, ich werde sie
erschiessen!” *.


Następnie polecił mi ubrać się i iść z nim.
Dowiedziałem się później od mojej żony Salomei, że ten sam
wojskowy, który jej groził zastrzeleniem, był już przy wejściu
poirytowany tem, że drzwi nie otworzono natychmiast po
zadzwonieniu i z tego powodu rękawiczką uderzył żonę po
ręce. Krzyk zaś pochodził stąd, że żona moja na jego zapytanie,
czy jestem w domu, odpowiedziała, że nie wie na pewno, czy
przebywam w mieszkaniu, bo miałem wyjść. To oświadczenie
żony było prawdziwe, bo zapowiedziałem jej przedtem, że wyjdę z domu,
aby interweniować o wypuszczenie mego syna, którego Ukraińcy rano
przepędzili do Brygidek.


O tem, czy wyszedłem, mogła moja żona być w niepewności, zwłaszcza
że mój gabinet był oddalony od pokoju, w którym żona
przebywała, wskutek czego możliwe było niespostrzeżone
opuszczenie mieszkania (przez) wychodzącego. Zaznaczam,
że mieszkanie moje obejmowało 7 pokoi z kuchnią i że każdy
pokój był obszerny tak, że w dalszych pokojach nie można
było słyszeć odgłosu dzwonka i tego, co się dzieje w (pokojach)
położonych bliżej drzwi.


Gdy mnie wojskowi zabrali, byłem przekonany, że chodzi
o zatrzymanie mnie jako zakładnika. Żona moja i wnuk płakali,
ja zaś byłem spokojny, chociaż nie należę do zbyt odważnych.
Autem odwieźli mnie wojskowi na ul. Pełczyńską, do budynku,
gdzie znajduje się gestapo.
Na miejscu zwrócił się do mnie wojskowy, który był niegrzeczny
wobec mojej żony, z oświadczeniem, że jestem prezesem Gminy
Żydowskiej. Na to zauważyłem, że nim nie jestem od r. 1929.
Na jego uwagę: „Wir haben genaue Informationen” **,
zauważyłem: „Bezüglich meiner Person habe ich genauere
Informationen” ***.

Po jakimś czasie zaprowadzono mnie na pierwsze piętro,
a to do pokoju, w którym przy biurku siedział wojskowy nie
całkiem młody. Obok niego zajęli miejsce owi dwaj wojskowi,
którzy do mnie przybyli.


Wojskowym, który miał przeprowadzić moje przesłuchanie,
był pułkownik Steffens, nie wiem jednak, czy rzeczywiście tak
się nazywa i czy podana ranga jest prawdziwa. Przesłuchanie
zaczęło się od pytania, czy rozumiem po niemiecku, na co
odpowiedziałem: „selbstverständlich” ****.

 

Żydzi Lwowa. Opowieść

Leszek Allerhand, "Żydzi Lwowa. Opowieść", Wydawca: Instytut Allerhanda, Kraków – Warszawa 2010.

Leszek Allerhand, potomek zasymilowanej rodziny lwowskiego uczonego, profesora prawa Maurycego Allerhanda, mający dotąd ograniczone doświadczenie literackie (warto jednak odnotować opublikowane przez niego "Zapiski z tamtego świata", będące kroniką okupacyjnych wspomnień jego Dziadka – Maurycego Allerhanda oraz własnych, podówczas jeszcze jako dziecka) doktor medycyny, oddaje do rąk czytelników bogato ilustrowaną książkę, którą – jak przyznaje – winien jest środowisku lwowskich Żydów, z którym wiążą go więzy krwi  i dojrzałego sentymentu.

 

Książka za sprawą bogatej ikonografii i wspaniałej gawędy autora wprowadzi każdego czytelnika w nastrój przedwojennego Lwowa, jednego z największych i najważniejszych pod względem kultury miast Polski.  Przez wieki miasto zgodnie tworzyły społeczność polska, żydowska, ukraińska, ormiańska. Książka wypełnia lukę w bogatej obecnie lwowskiej literaturze wspomnieniowej, przybliżając dzieje Żydów lwowskich – począwszy od pierwszych wzmianek historycznych, poprzez opis ich obyczajów, dorobku materialnego, wtopienia się w polską inteligencję, aż po losy nielicznych, ocalonych z Zagłady. W tę fascynującą  panoramę Autor włączył dzieje własnej rodziny – rodu Allerhandów,  która jest znakomitym przykładem licznej grupy zasymilowanych na przestrzeni dziejów rodzin inteligencji żydowskiej, których wielcy potomkowie, tak jak Prof. Maurycy Allerhand, patron Instytutu Allerhanda, czuli się Polakami i do rozwoju Polski znacząco się przyczynili.

Wydanie książki jest przejawem realizacji jednego ze statutowych celów działalności Instytutu Allerhanda, jakim jest przyczynienie się do upamiętnienia osoby i dzieła Patrona Instytutu, Profesora Maurycego Allerhanda, jak również tradycji i dziedzictwa polskiej myśli prawniczej.

 

Przedmowa Adam Redzik, 240 stron, noty biograficzne, plan miasta, reprodukcje, twarda oprawa.

Partycypacja finansowa w społecznej gospodarce rynkowej Unii Europejskiej

Książka autorstwa prof. Jensa Lowitzscha stanowi odpowiedź na raport Parlamentu Europejskiego z 2003 r. dotyczący tworzenia własności pracowniczej, który wzywał Komisję do podjęcia badań nad konkretnymi zagadnieniami, takimi jak wprowadzenie partycypacji finansowej w małych i średnich przedsiębiorstwach, czy możliwość wdrożenia w krajach UE programów akcjonariatu pracowniczego w oparciu o model ESOP. W książce zawarto podsumowanie rozwoju partycypacji finansowej w krajach członkowskich UE oraz kandydujących.  Autor prezentuje europejską koncepcję partycypacji pracowniczej opartą na tzw. podejściu modułowym (Building Block Approach). W książce poruszono  następujące zagadnienia: ESOP w USA jako przykład zaawansowanego modelu, ramy prawne dla wdrożenia partycypacji finansowej na szczeblu ponadnarodowym (obejmujące zachęty podatkowe) oraz systematyzację partycypacji finansowej.  

 


Do polskiej wersji książki przedmowę napisał Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Profesor Jerzy Buzek, a wstęp Wicepremier Waldemar Pawlak, Minister Gospodarki.

Wydawcą książki jest Instytut Allerhanda.

Książkę można pobrać w wersji elektronicznej ze strony INTERCENTAR (aktualnie dostępne wersje językowe to: angielski, francuski, niemiecki, włoski w najbliższym czasie ma zostać zamieszczona wersja polska)

 

Stanisław Starzyński (1853–1935) a rozwój polskiej nauki prawa konstytucyjnego

Adam Redzik - Stanisław Starzyński (1853-1935) a rozwój polskiej nauki prawa konstytucyjnegoAdam Redzik, Stanisław Starzyński (1853–1935) a rozwój polskiej nauki prawa konstytucyjnego, Warszawa–Kraków: Instytut Allerhanda i Wydawnictwo Wysoki Zamek 2012, ss. 356.

W dniu 16 marca br ukazała się książka inicjująca nową serię rozpraw naukowych „Monografie Instytutu Allerhanda”.

Książka poświęcona jest jednemu z najwybitniejszych konstytucjonalistów polskich przełomu XIX i XX w.profesorowi Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie Stanisławowi Starzyńskiemu, o którym Edward Dubanowicz pisał, że niemal wszyscy konstytucjonaliści polscy okresu II RP wyszli ze szkoły Starzyńskiego.

Profesor Starzyński z powodów politycznych został zapomniany w okresie Polski Ludowej. Z uwagi na pozycję jaką zajmował w nauce międzywojennej, brak w dotychczasowej literaturze poświęconej mu monografii był szczególnie dotkliwy.

 

W książce ukazano wkład Stanisława Starzyńskiego w rozwój polskiej nauki prawa konstytucyjnego,a właściwie politycznego, bo ten termin odpowiadał dzisiejszemu terminowi „prawo konstytucyjne”. Stanisław Starzyński rozumiał je, jako „opis władzy państwowej”.  Zaprezentowana została też działalność polityczna i legislacyjna uczonego, w tym jego wpływ na powstanie Konstytucji RP z 17 marca 1921 r. Nie pominięto również zagadnień związanych z dziejami rodu Starzyńskich oraz historią Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, na którym przez ponad pięćdziesiąt lat prof. Starzyński był dydaktykiem.

Załącznikiem do książki jest ostatnie opracowanie napisane przez prof. Stanisława Starzyńskiego, w którym analizuje on Konstytucję kwietniową z 1935 r.

Książka zawiera też obszerne streszczenia w językach angielskim, niemieckim i ukraińskim.

Książkę można nabyć w Wydawnictwie Wysoki Zamek