Notes from the Other World (Zapiski z tamtego świata)

Maurycy Allerhand, Leszek Allerhand "Zapiski z tamtego świata"


The Allerhand Institute and Wydawnictwo Wysoki Zamek have published the notes of Maurycy Allerhand, an outstanding academic, attorney and professor at the Lviv University. These notes cover the years 1941-1942, i.e. the period of the Nazi occupation of Lviv. The memoirs that have been found after the WWII are complemented by the texts by Leszek Allerhand, PhD (the  grandson of Maurycy Allerhand), who is telling his own story in the form of a "dialogue" with his grandfather.

"(...) The book entitled "Zapiski z tamtego świata" ("Notes from the Other World") was first published in 2003 by Wydawnictwo Edukacyjne (...) I was not planning for the reissue. However, lately I have been persuaded to change my mind more and more often.  I have been told: "You are the one and the last who has seen it all, who has lived through it and touched it. You are the last witness. Your followers will be creating their own vision of this period, their own story and commentary. You have to write it down once again". (...) – an excerpt from the foreword to the second edition of the book by Leszek Allerhand, PhD.  Adam Redzik, PhD (a member of the Main Board of the Allerhand Institute) made a significant contribution to the editorial works.

The book is certainly interesting and valuable position not only in the lawyer's library.

 

 

 

The book is available in most bookstores, the bookstores EMPIK and Matras and on the website of publishing house www.wysokizamek.com.pl

 

 

Excerpt below:


Zapiski Profesora…

lipiec 1941

1 i 2 VII 1941

Dnia 1 lipca 1941, około godz. 17 usłyszałem z mego gabinetu,
w którym przebywałem, krzyk w języku niemieckim.
Wyszedłem natychmiast do przedpokoju. Tu zauważyłem
dwóch wojskowych niemieckich i jednego cywilnego nieznanej
narodowości. Jeden z wojskowych, zobaczywszy mnie, krzyknął
do mojej żony: „Warum haben Sie gelogen, ich werde sie
erschiessen!” *.


Następnie polecił mi ubrać się i iść z nim.
Dowiedziałem się później od mojej żony Salomei, że ten sam
wojskowy, który jej groził zastrzeleniem, był już przy wejściu
poirytowany tem, że drzwi nie otworzono natychmiast po
zadzwonieniu i z tego powodu rękawiczką uderzył żonę po
ręce. Krzyk zaś pochodził stąd, że żona moja na jego zapytanie,
czy jestem w domu, odpowiedziała, że nie wie na pewno, czy
przebywam w mieszkaniu, bo miałem wyjść. To oświadczenie
żony było prawdziwe, bo zapowiedziałem jej przedtem, że wyjdę z domu,
aby interweniować o wypuszczenie mego syna, którego Ukraińcy rano
przepędzili do Brygidek.


O tem, czy wyszedłem, mogła moja żona być w niepewności, zwłaszcza
że mój gabinet był oddalony od pokoju, w którym żona
przebywała, wskutek czego możliwe było niespostrzeżone
opuszczenie mieszkania (przez) wychodzącego. Zaznaczam,
że mieszkanie moje obejmowało 7 pokoi z kuchnią i że każdy
pokój był obszerny tak, że w dalszych pokojach nie można
było słyszeć odgłosu dzwonka i tego, co się dzieje w (pokojach)
położonych bliżej drzwi.


Gdy mnie wojskowi zabrali, byłem przekonany, że chodzi
o zatrzymanie mnie jako zakładnika. Żona moja i wnuk płakali,
ja zaś byłem spokojny, chociaż nie należę do zbyt odważnych.
Autem odwieźli mnie wojskowi na ul. Pełczyńską, do budynku,
gdzie znajduje się gestapo.
Na miejscu zwrócił się do mnie wojskowy, który był niegrzeczny
wobec mojej żony, z oświadczeniem, że jestem prezesem Gminy
Żydowskiej. Na to zauważyłem, że nim nie jestem od r. 1929.
Na jego uwagę: „Wir haben genaue Informationen” **,
zauważyłem: „Bezüglich meiner Person habe ich genauere
Informationen” ***.

Po jakimś czasie zaprowadzono mnie na pierwsze piętro,
a to do pokoju, w którym przy biurku siedział wojskowy nie
całkiem młody. Obok niego zajęli miejsce owi dwaj wojskowi,
którzy do mnie przybyli.


Wojskowym, który miał przeprowadzić moje przesłuchanie,
był pułkownik Steffens, nie wiem jednak, czy rzeczywiście tak
się nazywa i czy podana ranga jest prawdziwa. Przesłuchanie
zaczęło się od pytania, czy rozumiem po niemiecku, na co
odpowiedziałem: „selbstverständlich” ****.

 

Żydzi Lwowa. Opowieść

Leszek Allerhand, "Żydzi Lwowa. Opowieść", Publisher: Instytut Allerhanda, Cracov – Warsaw 2010.

Allerhand Institute has published a book entitled “Żydzi Lwowa. Opowieść”, written by Leszek Allerhand PhD (a grandson of Professor Maurycy Allerhand, after whom the Institute has been named). The publication can be seen as a sign that the Institute delivers one of its statutory purposes, i.e. to commemorate Professor Maurycy Allerhand and his heritage.

Notes from the Other World (Zapiski z tamtego świata)

Maurycy Allerhand, Leszek Allerhand "Zapiski z tamtego świata"


The Allerhand Institute and Wydawnictwo Wysoki Zamek have published the notes of Maurycy Allerhand, an outstanding academic, attorney and professor at the Lviv University. These notes cover the years 1941-1942, i.e. the period of the Nazi occupation of Lviv. The memoirs that have been found after the WWII are complemented by the texts by Leszek Allerhand, PhD (the  grandson of Maurycy Allerhand), who is telling his own story in the form of a "dialogue" with his grandfather.

"(...) The book entitled "Zapiski z tamtego świata" ("Notes from the Other World") was first published in 2003 by Wydawnictwo Edukacyjne (...) I was not planning for the reissue. However, lately I have been persuaded to change my mind more and more often.  I have been told: "You are the one and the last who has seen it all, who has lived through it and touched it. You are the last witness. Your followers will be creating their own vision of this period, their own story and commentary. You have to write it down once again". (...) – an excerpt from the foreword to the second edition of the book by Leszek Allerhand, PhD.  Adam Redzik, PhD (a member of the Main Board of the Allerhand Institute) made a significant contribution to the editorial works.

The book is certainly interesting and valuable position not only in the lawyer's library.

 

 

 

The book is available in most bookstores, the bookstores EMPIK and Matras and on the website of publishing house www.wysokizamek.com.pl

 

 

Excerpt below:


Zapiski Profesora…

lipiec 1941

1 i 2 VII 1941

Dnia 1 lipca 1941, około godz. 17 usłyszałem z mego gabinetu,
w którym przebywałem, krzyk w języku niemieckim.
Wyszedłem natychmiast do przedpokoju. Tu zauważyłem
dwóch wojskowych niemieckich i jednego cywilnego nieznanej
narodowości. Jeden z wojskowych, zobaczywszy mnie, krzyknął
do mojej żony: „Warum haben Sie gelogen, ich werde sie
erschiessen!” *.


Następnie polecił mi ubrać się i iść z nim.
Dowiedziałem się później od mojej żony Salomei, że ten sam
wojskowy, który jej groził zastrzeleniem, był już przy wejściu
poirytowany tem, że drzwi nie otworzono natychmiast po
zadzwonieniu i z tego powodu rękawiczką uderzył żonę po
ręce. Krzyk zaś pochodził stąd, że żona moja na jego zapytanie,
czy jestem w domu, odpowiedziała, że nie wie na pewno, czy
przebywam w mieszkaniu, bo miałem wyjść. To oświadczenie
żony było prawdziwe, bo zapowiedziałem jej przedtem, że wyjdę z domu,
aby interweniować o wypuszczenie mego syna, którego Ukraińcy rano
przepędzili do Brygidek.


O tem, czy wyszedłem, mogła moja żona być w niepewności, zwłaszcza
że mój gabinet był oddalony od pokoju, w którym żona
przebywała, wskutek czego możliwe było niespostrzeżone
opuszczenie mieszkania (przez) wychodzącego. Zaznaczam,
że mieszkanie moje obejmowało 7 pokoi z kuchnią i że każdy
pokój był obszerny tak, że w dalszych pokojach nie można
było słyszeć odgłosu dzwonka i tego, co się dzieje w (pokojach)
położonych bliżej drzwi.


Gdy mnie wojskowi zabrali, byłem przekonany, że chodzi
o zatrzymanie mnie jako zakładnika. Żona moja i wnuk płakali,
ja zaś byłem spokojny, chociaż nie należę do zbyt odważnych.
Autem odwieźli mnie wojskowi na ul. Pełczyńską, do budynku,
gdzie znajduje się gestapo.
Na miejscu zwrócił się do mnie wojskowy, który był niegrzeczny
wobec mojej żony, z oświadczeniem, że jestem prezesem Gminy
Żydowskiej. Na to zauważyłem, że nim nie jestem od r. 1929.
Na jego uwagę: „Wir haben genaue Informationen” **,
zauważyłem: „Bezüglich meiner Person habe ich genauere
Informationen” ***.

Po jakimś czasie zaprowadzono mnie na pierwsze piętro,
a to do pokoju, w którym przy biurku siedział wojskowy nie
całkiem młody. Obok niego zajęli miejsce owi dwaj wojskowi,
którzy do mnie przybyli.


Wojskowym, który miał przeprowadzić moje przesłuchanie,
był pułkownik Steffens, nie wiem jednak, czy rzeczywiście tak
się nazywa i czy podana ranga jest prawdziwa. Przesłuchanie
zaczęło się od pytania, czy rozumiem po niemiecku, na co
odpowiedziałem: „selbstverständlich” ****.